Nissan

Specjalny Nissan GT-R

Prawdopodobnie żadnego fana motoryzacji nie trzeba będzie przekonywać do twierdzenia, że Nissan GT-R jest samochodem niesamowitym. Masa elektroniki, świetne zawieszenie i mocny silnik tworzą naprawdę zasługującą na uwagę mieszankę. Teraz japońska marka chce się postarać, aby GT-R stał się także obiektem zainteresowania dla bogatych klientów. Jak to zrobić? Wystarczy wziąć krótką lekcję u europejskich speców od marketingu i zaproponować specjalną wersję. Tak też zrobił Nissan. Oto EGOIST.
Nazwanie samochodu egoistą tylko na pierwszy rzut oka może się wydawać samobójstwem. Jeżeli głębiej się zastanowić, wyraz ten skojarzy się każdemu z niezwykłym luksusem oraz wyraźnym skupieniem na potrzebach kierowcy i pasażerów. Japończycy postarali się, aby skojarzenia takie były jak najbardziej na miejscu. Praktycznie od razu przechodnie zauważą niesamowity lakier. Ten został specjalnie opracowany na potrzeby GT-Ra i otrzymał dziwną nazwą Maki-e. Niech jednak specyficzne nazewnictwo nie oderwie waszej uwagi. Pod jego wpływem karoseria będzie się bowiem mienić różnymi kolorami. W zależności od natężenia światła oraz kąta patrzenia widzowi ukażą się barwy od bieli do jasnego seledynu.
Podczas oglądania GT-Ra EGOIST nie da się także przeoczyć wielkiego skrzydła tylnego. Spojler został w całości wykonany z włókna węglowego, a zaprojektowano go tak, aby zapewniał maksymalną dawkę siły docisku. W ten sposób coupe będzie stateczne nawet podczas jazdy z prędkością 300 km/h. Prezencja sportowego samochodu to także koła. Felgi zastosowane przez Nissana są proste, mają ciemną barwę oraz dyskretny próg. Własności takie sprawiają, że całość idealnie wpisuje się w kwadratową stylistykę Japończyka. Ostatnim akcentem stylistycznym jest wydech. Nie dość, że jego końcówka została wykonana z tytanu, to popatrzcie jeszcze jak wygląda. Jestem pod sporym wrażeniem.
We wnętrzu będzie jeszcze lepiej. Kolorystykę deski rozdzielczej i elementów wyposażenia możecie skonfigurować na 20 sposobów. Wyższe sfery wnętrza występują w czterech barwach, podczas gdy niższe aż w dziesięciu. Skóra wykorzystana do obicia foteli jest przetwarzana ręcznie w jednej z niemieckich firm oraz istnieje możliwość wyboru kilku rodzajów jej wykończenia. Ponadto samo siedzisko ma być idealnym wyważeniem między komfortem użytkowania a sportowym charakterem. W ten sposób na dłuższej trasie plecy nie będą zmęczone oraz nie musicie się bać o odpowiednie trzymanie boczne. Kierowca i pasażerowie będą mogli także skorzystać z idealnego systemu audio. Świetne nagłośnienie dostarczane przez Bose może nieustannie smarować uszy osób znajdujących się na pokładzie.
Bez wątpienia Nissan GT-R EGOIST może zauroczyć. Niesamowita dbałość o szczegóły sprawia, że potencjalny właściciel będzie o nich mówić całymi tygodniami. Jeżeli jednak wolelibyście kupić tą wersję zamiast standardowej, nie warto wam czekać do momentu rozpoczęcia jej sprzedaży. Specjalny GT-R trafi bowiem wyłącznie na rynek japoński. Gdy powód ten nie bardzo do was przemawia, posłuchajcie mocniejszego argumentu. Standardowy GT-R kosztuje 106.900 dolarów. Za egoistę musicie zapłacić około 80 procent więcej (184.500 dolarów). Moim zdaniem nawet niesamowite akcenty nie są warte tak wysokiej dopłaty.

Własna strona internetowa za darmo - sprawdź